Sponsorzy

Copyright 2022 Szymon Kuczynski - Zew Oceanu

 

Social Media

Szymon

(48) 792 717 355

Ania

(48) 533 006 566

Kontakt

info@calloftheocean.pl

 

Postępy prac

Dni mijają nieubłaganie a doba nie chce mieć więcej niż 24 godziny. Pomimo tego, że łódka po zakupie sprawowała się dobrze, to jednak plan prac przygotowawczych zakładał kilka modyfikacji i poprawek. Więcej tu: https://calloftheocean.pl/jaki-wybralismy-jacht-i-co-w-nim-zmieniamy

Najważniejsza była elektryka - wiemy, że zrobienie od początku i samemu sieci elektrycznej poprawi bezpieczeństwo i da spokój. 

Wykonane prace: poprzednie rozdzielnie i poprowadzenie kabli zostało przeniesione znad stolika nawigacyjnego pod maszt, w pobliże skrzyni z akumulatorami. U szczytu stołu powstała obrotowa tablica, w której umieszczona została część elektroniki m.in. AIS Vesper Marine, magistrala Sea Talk NG,  anteny: GPS i sieci bezprzewodowej TacTick, rozdzielnie BEP, gniazda ładownia 12V i USB, ploter Raymarine a67, monitor baterii Victron.

W skrzyni wylądowały ogniwa LifePo4 o pojemności 280Ah, BMS Overkill do kontroli naładowania baterii, nowe kable. Od Eljachtu przywędrowały sprzęty Victron Energy: 50A ładowarka Phoenix Smart i przetwornica Phoenix 800W. Mamy za sobą udane testy z czajnikiem 760W o pojemności 0,8l. Dla dwóch osób pojemność zupełnie wystarczająca, a czajnik jest składany, regatowy :) Szukamy wciąż jednopolowej kuchenki indukcyjnej. Ma to zwiększyć naszą niezależność od gazu. Okazuje się to teraz tematem na czasie.

Nowe radio VHF to Ray 53. Ma wbudowany GPS jest więc, podobnie jak AIS, niezależny od innych urządzeń czy anten GPS. Już wcześniej  na Puffinie i na Mini 650 nie używaliśmy zewnętrznych anten GPS. Tak samo jest na Hultaju. W sieć Sea Talk NG jest wpięta antena GPS RS 130, ale umieszczona jest w kabinie. Oczywiście pod sufitem, oddzielona od świata laminatem szklanym. Podobnie jest z ploterem, AISem i radiem VHF. Nie ma najmniejszych problemów z łapaniem sygnałów kosmicznych. Pozycję łapią szybko i, jak okazało się w poprzednich rejsach, np. na Atlantic Puffinie - w każdych warunkach. Upraszcza to natomiast sieć elektroniki jachtowej. Jest taniej, lżej, nie ma dodatkowych dziur na pokładzie i sprzęt mniej jest narażony na uszkodzenie. Czyli jest bezpieczniej.  Z obliczeń wynika, że w sieci Sea Talk NG mamy 4 źródła GPS.

W kokpicie są już zamontowane, także od firmy Eljacht, wyświetlacze I70S oraz kontroler autopilota p70S, podmasztowy bezprzewodowy  wyświetlacz TacTtick Dual Maxi oraz ploter Axiom+ 7.  Axiom to niezły kombajn bo, oprócz zadań nawigacyjnych którymi zajmuje się bardzo szybko, ma stado aplikacji - między innymi do gribów, do podglądu urządzeń  Victron Energy ( te się komunikują po Bluetooth również ze smartfonami i tabletami), ale także ma Netflixa i Spotify :)

 

 

 

Planowany bałagan

Skrzynie z narzędziami i częściami nie ułatwiają prac, ale tak to jest, jak łódka to mieszkanie, plac budowy, magazyn i warsztat jednocześnie:) Staramy się 'postępować' z pracami 'od dziobu' i przerzucać rzeczy w strefy już zakończone. Dlatego już na samym początku powstała komora zderzeniowa na dziobie - dodatkowa gródź, gdzie dolna część została wypełniona odpadami pianki PVC i zalana pianką zamkniętokomorową. Górna część komory czeka gotowa na dostawę PVC

 

Klejenie izolacji także odbywa się w kierunku od dziobu do rufy - dwie warstwy są już położone właśnie na dziobie i w mesie. Trwa wyklejanie części rufowej, gdzie jest najciaśniej i przeszkadzają zbiorniki balastowe. Przy okazji też sprawdzamy stan mocowań wszystkich okuć pokładowych oraz rozmiary ich śrub mocujących, żeby zgromadzić odpowiedni ich zapas i zabrać tylko niezbędne do nich klucze. Regatowy charakter łódki zobowiązuje.

Na maszcie - wymiana lampy na nową trójstrefową Hella Marine Navi LED (tu także podziękowania dla naszego sponsora Elajchtu:) Jest mega oszczędna - 0,15 A. Ma też światło kotwiczne. Do tego jest zgrabna i naprawdę wodoszczelna. I ma gniazdo na wimpel Windexa. Obok niej pojawił się zgrabny, lekki i bezprzewodowy wiatromierz TackTicka. Zastąpił stary i przewodowy. Udało się na maszcie zejść z wagą o około 400gr :)

Do wymiany jest jeszcze antena VHF oraz jej mocowanie. 

 

Generalnie wymieniliśmy wszystkie kable. Została tylko wiązka od stacyjki silnika. Dzięki temu mamy spokój na lata. A niesprawna instalacja z utleniającymi się stykami, konektorami i przewodami to po pierwsze duże niebezpieczeństwo pożaru, a tego boimy się najbardziej na jachcie. Po drugie to też większe pobory prądu, czyli mniejsza autonomia. Dlatego tu nie było półśrodków. Prawie wszystkie przewody są w pełni ocynowane, a reszta komponentów to głownie produkty nowozelandzkiego BEPa, które bardzo sprawdziły się podczas rejsu nonstop na Puffinie. Nic nie zawiodło.

 

 

 

24 marca 2022

Każdy dzień to krok do przodu